...Już nie między sztachetami. Za gruba jest. Teraz górą. Jak po drabinie, na kamień, na płotek, na donicę, na kosz z hortensjami i...upragniona wolność !piątek, 3 września 2010
Ucieczka z Alcatraz...
...Już nie między sztachetami. Za gruba jest. Teraz górą. Jak po drabinie, na kamień, na płotek, na donicę, na kosz z hortensjami i...upragniona wolność !czwartek, 2 września 2010
Nieubłaganie...
...w czerwieni jabłek...
...w porannej rosie.Jeszcze niedawno zatrzymywałam lato. Mimo, że jest jeszcze intensywnie zielono, powietrze pachnie jesienią. I słońce świeci inaczej. W sobotę odpalam po jesienne "akcesoria" ogrodowe. Mówi się trudno...Też będzie ładnie, tylko jakoś inaczej. Muszę skorzystać z jakiś babskich "pocieszaczy", bo smutno "czegóś". Może nowy ciuszek, buciki i takie tam :-) ?
Praca wre, chociaż Chochlik siedzi na ramieniu i namawia do lenistwa . Taboret, bardzo stary, dobra kondycja drewna. Jak zawsze, gdy struktura słojów jest doskonała, wydobywam je, a nie zasłaniam akrylem. Zgrzebny len. Prostota w każdym elemencie i prawdziwy shabby. Nowa elegancja w starym stylu.
Kto jeszcze nie poznał, pragnę przedstawić Wam Bellisimę, kobietę o wielu talentach, tworzącą niesamowity klimat w Swoim domu, posiadaczkę cudownych mebli i sentymentalnych pamiątek rodzinnych. To dumna matka przepięknej córki. Bellisimo, dziękuję za zaproszenie do zabawy. Będę częstym gościem w Twoich progach.
środa, 1 września 2010
Przyjemniej się czyta...
...gdy gra przepiękna muzyka. Tym razem kolejny przystojny młody mężczyzna. Co za barwa głosu, świetny wokal, własna muzyka i tekst. Można słuchać i słuchać...
A tu z zaskoku zostałam zaproszona do kolejnej łańcuszkowej zabawy, przez Lawendowego Kocurka. Zabawa ta ma związek z Dniem Bloga. Główną zasadą jest opisanie o Swoim blogu oraz wytypowaniu kolejnych pięciu blogów, które najbardziej się ceni. Wybrańcy natomiast przejmują pałeczkę itd, itd.
Otóż znalazłam się w społeczności blogowej troszkę dłużej niż rok temu. Cichaczem podczytywałam innych, obserwując, z jaką lekkością przychodzi Im kontaktowanie się w wirtualnym świecie. Znana jestem z dyskrecji i skrytości więc podjęcie próby komunikowania się w tak bezbrzeżnie wielkim forum, stanowiło dla Mnie nie lada wyzwanie. Zostałam bardzo ciepło przyjęta. Elle pewnie tego nie pamięta, ale była pierwszą osobą, która zostawiła komentarz. Co to była za radość. Jest hasło, jest odzew !! I tak dalej jakoś się potoczyło. Stopniowo wnikam w ten świat, zostawiając co nieco wyłącznie dla Siebie. Każdego dnia jestem tutaj. Zazwyczaj nie anonimowo. Podziwiam, zachwycam się, raduję i smucę razem z Wami.
Wielką atencją darzę wszystkie blogi znajdujące się na bocznym pasku. Czytam wszystkie nowinki. Trudno Mi wybrać tylko 5 blogów, w jakiś sposób szczególnych dla Mnie. Postanowiłam troszkę zmodyfikować zasady i podzieliłam blogi na 5 kategorii sympatii:
-braterstwo dusz- Tabu, Pchełka i Nettika
-gdy Mi smutno, to się śmieję-Elisse, Olqa i Ata
-twórczo, inspirująco-Ushii, Atena i Ita
-romantycznie, eterycznie, anielsko- Różany Anioł
prawdziwie, po ludzku-Ila, Mirelka i Ika
Mogłabym tak wymieniać bez końca, bo o każdym blogu z bocznego paska mam miłe wrażenia.
Zapraszam do zabawy a Lawendowemu Kocurkowi dziękuję serdecznie, bo to dla Mnie wielki zaszczyt znaleźć się wśród blogów ulubionych.
Miłego słuchania i spokojnej reszty dnia !
wtorek, 31 sierpnia 2010
Na dzień dobry...
...to co lubię. Mój numer jeden w świecie muzyki. Wokalista, którego mogę słuchać bez końca. Świetny głos, perfekcyjny akompaniament, róznorodność repertuaru.
Do zabawy w "10kę" tym razem zaprosiły Mnie Nettika oraz Dorotka.
Nettiko zatem, bardzo lubię:
-śmiech,
-dobry dowcip,
-zapach mielonej kawy,
-lubię Siebie,
-moich bliskich obok Mnie,
-smooth jazz, zimową porą, przy kominku,
-życzliwych ludzi,
-lubię czuć, że jestem potrzebna,
-George Michael,
-biografie.
Dorotko, lubię w szczególności:
-wczesne poranki, gdy inni jeszcze śpią,
-święta Bożego Narodzenia,
-zapach świeżego chleba,
-tęczę po deszczu, w upalny dzień,
-pełną spiżarnię,
-porządek (w chaosie się gubię),
-radość na twarzy bliskich,
-fiołki alpejskie na parapecie,
-zapach kredek świecowych ( tych prawdziwie świecowych, z mojego dzieciństwa).
Dziękuję Wam za zaproszenie do udziału w zabawie. A jednocześnie mam zaszczyt zaprosić do dalszej zabawy; Joannę, Pati, Różanego Anioła, B., Elle, Monikę, Ivon777, Blog niedzielny, deZeal, Mili i Imoen.
Zasady już pewnie są znane, ale żeby stało się zadość, otóż należy w swoim poście umieścić informację o osobie, która Cię zaprosiła do zabawy. Następnie zapoznać Nas ze swoją ulubioną 10ką. Zaprosić kolejnych uczestników do zabawy, informując ich o tym, komentarzem.
A wszystkim zaglądającym życzę udanego dnia !
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Do trzech...
...razy sztuka. Zostałam dzisiaj zaproszona do zabawy w" co lubisz". I to przez trzy miłe dziewczyny;piątek, 27 sierpnia 2010
Dawno...

...nie było kulinarnie. Może dzisiaj potrawa troszkę czasochłonna. Ziemniaczane kuleczki nadziewane szpinakiem z fetą, czosnkiem i pieprzem. Ciasto ziemniaczane z ziemniaków ugotowanych, mąki, jajka, soli pieprzu. Gotuję w lekko osolonej wodzie. Do podgrzania kuleczek rozgrzewam tłuszcz z bułką tartą, wrzucam wszystkie i w parę minut mam gotowe danie. To zdjęcie przedstawia półmisek o długości 40cm. To jest jedna porcja dla mojego męża. Nie ma takiej ilości tego dania, której by nie "wciągnął :-)
Jakiś czas temu pokazywałam Wam Fruzię. Wyrabia się. Stawia opór niespożytej Pućce. A w tym czasie, gdy z tyłu dzieje się wartka akcja, Pierduś słodko Mi pozuje.
czwartek, 26 sierpnia 2010
Szkoła filmowa na blogu...
środa, 25 sierpnia 2010
Codziennie...
...przybywa nowych hortensjowych głów do suszenia. Ikuś, właśnie tak suszę. Mała kuchnia na dole jest dosyć ciemna i chyba przez to kwiatostany nieraz zmieniają kolor na fioletowo-niebieski.
Zrobiłam wczoraj konfiturę cytrynowo-marchewkową wg przepisu Asi. Dokładny przepis wzięłam z ostatniej Werandy Country, gdzie to blogowe koleżanki dzieliły się swoimi oryginalnymi przepisami. Asiu, te konfitury już na dobre zagoszczą na Naszym stole. Prostota w wykonaniu, a smak nieziemski !
Wczoraj było tak jakoś magicznie i to nie tylko za sprawą cudownego księżyca. Otóż robiąc te zdjęcia, o tej samej porze Tabu, dziewczyna o niesamowicie wrażliwej duszy podziwiała ten sam księżyc i tak jak Ja zatrzymała go w obiektywie. W czasie gdy robiłam konfitury Asi, otrzymałam mejla. I powiem jeszcze więcej. Przeglądając wieczorową porą ulubione blogi, zauważyłam, że coś mało ostatnio udziela się Nasza wesolutka koleżanka deZeal. Jakie było moje zdziwienie, gdy w tym samym momencie, na bocznym pasku pojawił się Jej nowy post. Szybko wskoczyłam, aby poklikać. I co się okazało ? W tej samej chwili wymieniłyśmy się komentarzami. Kochana de Zeal, to musą być cary :-))wtorek, 24 sierpnia 2010
Jedna godzina...
Przyłapana na gorącym uczynku z nieopisaną radością na mordce, biegnie do Pańci, jak gdyby nigdy nic ! Zmęczona wykańczaniem Pierdusia i drapaka chce do domu na małą drzemkę.
Przez szklane drzwi "od zachrystii" wypatruje pańcinych nóg. "Wezmę Ją słodką minką", myśli sobie...
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Ni to lato, ni to jesień...
Robię zaprawy. Tym razem to suszone pomidory z czosnkiem w oliwie. Dużo czasu, energii, materiału, a efekt mizerny. W porywach z trzech kg pomidorów wychodzą 4 słoiczki :-)
Suszę kwiatostany hortensji. W tym roku obficie obrodziła. Gałęzie uginają się pod ciężarem kwiatów i pokładają się na trawniku.
I światło wchodzące do Przycupa też już jakieś jesienne...
I czas przygotowań drewna do kominka...wtorek, 17 sierpnia 2010
Będzie trochę...
A wakacje były szczególne...za sprawą Pchełki. Spotkałyśmy się pierwszy raz w realu. Tak wiele było emocji, uścisków, radości i niekończących się rozmów. Przegadałyśmy sporo czasu, a ciągle mam niedosyt. Zupełnie tak , właśnie tak wyobrażałam sobie Pchełkę. To kobieta o bezbrzeżnych pokładach fotograficznej pasji. Obdarzona wielką wrażliwością, tworząca wokół siebie niesamowitą aurę życzliwości, niosąca pokłady radości.
Na powitanie dostałam od Pchełki cudowne szklane serduszko, z oryginalnym bukiecikiem. Pchełko, kwiaty do dzisiaj pięknie się prezentują na moim biurku:-)poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Jestem...
Mam sporo zaległości blogowych. Czytam, oglądam cudowne zdjęcia, ale nie zostawiam komentarzy. Wybaczcie. Byłam u Was wszystkich. A od jutra się poprawię i nie będę cichym "podglądaczem".
Do zobaczenia
sobota, 7 sierpnia 2010
Ostatni...

Fajnie się prezentuje, prawda ?
No i oczywiście nie może zabraknąć Moich ostatnich tworów. Bialutkie krzesło z falbaniastą podusią. Pragnę nadmienić, że uszyłam ją całkowicie sama :-) Nawet falbanka wyszła rozłożona równomiernie. I mam powód do dumy, bo szycie nie jest Moją mocną stroną :-)
A to krzesełko dla Małej damy. Nie może być inaczej, różowe. Pastelowy róż z białym, ręcznie malowanym dekorem.
I na samiutki koniec lustro. W oryginalnej ramie, z bogatą ornamentyką. Szkoda było zamalować je na biało. Tylko delikatne muśnięcie pędzlem i "włala" !
A dzisiaj, mimo że pada deszcz życzę Wam udanego weekendu. Do zobaczenia wkrótce.
poniedziałek, 2 sierpnia 2010
Cudownie...

Dzisiaj 'wydarzeniem dnia' może nawet być udany zakup starej balii i tarki do prania. Pływają w niej teelighty i płatki begonii, zwanej uparcie przez Mojego męża, ; petunką' :-)
A potem chwile spędzone w kuchni. Dzisiaj był czas na ogórki w zalewie curry, z cynamonem.
Woda, ocet w ulubionych proporcjach (moje 3x1), sól, 1 łyżka na litr płynu, cukier, całkiem sporo, bo zalewa ma być słodka. Dodałam nawet trochę płynnego miodu. Potem curry, szczypta cynamonu wg smaku. Zagotować zalewę, pasteryzować ok 10 min. Nieraz do zalewy dodaję troszkę oliwy dla złagodzenia ostrego smaku.
















I pracy sporo się nazbierało. Kilka drobiazgów między większymi zleceniami.











