niedziela, 22 listopada 2009

Wybaczcie...

Wybaczcie Mi, ze nie zaglądam i nie zostawiam po sobie śladu na Waszych blogach.
A to za przyczyną komputera czy też wadliwego oprogramowania. Nie mogę otwierać blogów, fotografii itp. Czekam do środy, aż wróci mąż i zdziała cuda !
Czuję się jak bez ręki. Ale się człowiek uzależnił :-)) Piszcie dużo i wrzucajcie piękne fotografie, bo to lubię najbardziej. Wszystko nadrobię niedługo.

Pozdrawiam

wtorek, 17 listopada 2009

Anioły w Moim domu...

...zagościły na dobre. Są wszędzie; w kuchni, w sypialni, wszędzie gdzie sięgniesz okiem. Nie sposób pokazać wszystkich, bo i po co. Jest taki jeden; stary, duży i ma wyśfichtane czółko od dotyku. Zawsze gdy przechodzę obok niego, muszę go dotknąć.Mówią, że strzegą...

A wasze...?

środa, 11 listopada 2009

Zawsze razem...

Gdy są daleko, gdy Ich już nie ma... To zawsze są z Nami. To mój sposób na Rodzinne drzewo.
To sposób na wspomnienia miłych chwil. To sposób na tęsknoty... To także sposób na rodzinne rozmowy.
A pamiętasz jak...?

poniedziałek, 9 listopada 2009

Wróżka czy prorok...?

Mirelka ze Źródełka Marzeń wywołała Mnie do tablicy...w Bytomiu. A jakże nie można obyć się bez wizyty w Bytomiu na giełdzie staroci. Oto nowe nabytki z giełdy w Bytomiu i z niedzielnej, lokalnej.
U góry przepiękna łopatka do ciasta. Misterny plater w świetnym stanie. Od razu inne domowe łopatki poszły do bocznej szuflady :-))
Tutaj natomiast bardzo stary dzbanek przypominający grecką amforę. To porcelana połączona z cyną. W pełni nadaje się do użytku po uprzednim wyszorowaniu. Prawdziwa perełka.
A na dole cała paleta platerowanych sztućców wszelakiego rodzaju. Po wyczyszczeniu widać jakie piękne są detale. Cena była tak śmiesznie niska, że trudno było się targować.

Pozdrawiam wszystkie "Klamociary"

czwartek, 5 listopada 2009

Jest taka wyspa...


Jest taka wyspa, na której muszę się zatrzymać. To wyspa Pchełki. Miejsce gdzie trzeba się zatrzymać i zastanowić. To wyspa pełna pasji i miłości, wyspa pełna zwątpień i przemyśleń.
Gdy się tam zatrzymasz, musisz zwolnić tempo i zastanowić się, musisz zweryfikować światopoglądy i zawsze masz nieodpartą ochotę podzielenia się nimi. Nie przejdziesz obojętnie...
To cudowna odskocznia od prozaicznej codzienności do... codzienności, ale takiej, która wymusza myślenie i zrozumienie.
Zajrzyjcie tam a przepadniecie...
Dostałam wczoraj wyróżnienie. Odkryłam je wraz z blogiem Sweet moments. Zaczytywałam się w Wyspie..., nie wiedząc, że Pchełka prowadzi równolegle blog z pięknymi fotografiami.
Dzielę się zatem tym wyróżnieniem z wszystkimi o wrażliwej duszy. Ze wszystkimi, którzy cenią piękno obrazu i piękno słowa.

środa, 4 listopada 2009

Wyróznień czas...

Jakiś czas temu odkryłam blog Papilon Małgosi. Wpadłam raz i już zostałam na dłużej.
Niespotykany gust, kobiecy klimat. Czuje się miłość do własnego domu. Tam każda rzecz jest przemyślana, odpowiednio dobrana. Nie ma chaosu. Miło jest wejść do Papilonu Małgosi i długo cieszyć oczy.
Zachęcam wszystkich do odwiedzin, którzy jeszcze tam nie trafili; a jak trafią to zostaną na zawsze.
To od Małgosi dostałam wyróżnienie i jest Mi ogromnie miło móc codziennie obcować z ludźmi z niecodziennym gustem i niesamowitą pracowitością.
Przekazuję dalej to wyróżnienie wszystkim blogowiczkom, które znalazły Swój blog wśród blogów znajdujących się w prawym pasku stanowiących dla Mnie niekończącą się inspirację. Zaglądam do Was codziennie, śledząc każdą zmianę w postach. To już stało się rytuałem (czytaj uzależnieniem :-))
Pozdrawiam, dziękuję i gratuluję !!

wtorek, 3 listopada 2009

Już go mam...

Dotarł do Mnie wieszaczek, który dostałam od Alewe z Poszukiwań Moich, za napisanie setnego komentarza. Radość tym większa, iż wieszaczek jest po prostu cudny !
Znalazł miejsce w pokoju Mojej córki. Powiesiłam na nim sukienkę, z " zamierzchłych" czasów, gdy Moja pociecha miała parę miesięcy. To była Jej pierwsza sukienka.
Powróciło tyle wspomnień...
Oj, będzie niespodzianka, gdy córka przyjedzie w piątek !!

poniedziałek, 2 listopada 2009

Jabłecznik... nie jabłecznik...

Przepis miał być podany na skróty tzn. zeskanowałam rękopis ale zapisał się jako obraz i nie mogę go wrzucić na bloga. Oto więc podaję przepis na klawiaturze :-(

-Biszkopt z 6 jaj,
-na upieczony nakładamy 1 kg jabłek obranych w "8" i zagotowanych w 2 i pół szklanki wody z 4 łyżkami cukru,
- w wodzie tej rozpuszczamy 2 budynie śmietankowe i zagotowujemy, po czym zalewamy jabłka na biszkopcie,
- 2 paczki kokosowych wiórków wsypujemy do 15 dkg rozpuszczonego masła i dodajemy 1 szkl. cukru (może być mniej) ,, 2 jajka
-wykładamy na ciasto i z powrotem do piekarnika, tak długo, aż wiórki się zarumienią.

Smacznego !


czwartek, 29 października 2009

Potrafi jeszcze Mnie zaskoczyć...

Tak, Mój mąż potrafi zaskoczyć (Mnie). Wysłużony, stary Łucznik dostał nową oprawę. Zdemontował Singera i w jego miejsce wkomponował Łucznika na prąd.
Koniec z noszeniem maszyny po całym domu i rozkładaniem gdzie popadnie. Najczęściej lądowała na kuchennym stole. Dlatego nigdy nie chciało Mi się brać za szycie czegokolwiek. A teraz to co innego... Siadam i szyję, gdy tylko zechcę. Fajna, nie !?

wtorek, 27 października 2009

Szczęście...


Mam szczęście ! Przeglądając blogi, natrafiłam na blog Alewe, Poszukiwania Moje na którym ogłosiła candy; przecudnej urody tacę. Szybciutko zapisałam się. Okazało się, że jestem setna w kolejce. Tym większe było Moje zdziwienie, bo za tą pozycję otrzymałam prezent, wieszaczek.. Tak po prostu. Szczęścia też chodzą po ludziach, nie tylko nieszczęścia. Zaglądajcie na różne blogi, bo nigdy nie wiesz gdzie dopadnie Cię szczęście. Pozdrawiam i zachęcam do zabawy.