czwartek, 24 marca 2016

Święta coraz bliżej...

więc nie pozostaje mi nic innego jak przekazać Wam kochani życzenia
Pogodnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy,
zdrowia i radości, biesiady przy suto zastawionym stole w gronie najbliższych.
 Wesołego Alleluja !

sobota, 19 marca 2016

"Zaginęłam w akcji"...

...przedświątecznych porządków i rodzinnych imprez. 
 Powoli wyrabiam się z przygotowaniami do świąt wielkanocnych. 


Dom ogarnięty,

  lodówka od zakupów powoli zaczyna trzeszczeć w szwach, pachną kwiaty w wazonach.


Dzisiaj mam przerwę na lekturę, a od poniedziałku ciąg dalszy wielkanocnego szału.
Trzymajcie się ciepło w tej przedświątecznej gonitwie.
Pozdrawiam serdecznie

sobota, 27 lutego 2016

Wczesny, sobotni słoneczny poranek...

...Chociaż trzyma lekki mróz, słońce rozpieszcza nas od samego rana. Rześka pobudka, lekkie śniadanie w łóżku i aromatyczna kawa. Z dobrą energią rozpoczęłam dzień. Obiad w piekarniku, rozpalony kominek, kolejna kawa...
Wiosenne barwy tulipanów wywołują uśmiech. A w kuchni przybyły kolejne "skorupy" z duszą. A jakże, niebieskie.


I wesołe inicjały moich ukochanych panienek w "panieńskim" pokoju.
Niech Wam ten sobotni ranek będzie początkiem beztroskiej laby.
Uściski

piątek, 19 lutego 2016

No i co z tego...

...że za oknem od dwóch dni biało od śniegu. Za to u  mnie w domu robi się wiosennie i kwieciście.
Od samego wejścia w hallu; "zmontowałam" wianek na wiszącym świeczniku.
 Kolor kwiatów dobrałam do nowej tapicerki starych krzeseł.
 A w kuchni i nie tylko, żonkile. Bo o tej porze roku musi być słonecznie-żółto.

 Skoro już jesteśmy w kuchni to powiem, że na talerzu widać kotlety ziemniaczane z wędzonym łososiem, koperkiem i szczypiorkiem, 
surówka z marchwi i pora oraz tradycyjna z kiszonej kapusty. Smacznego !
A póki co życzę Wam fajnego weekendu !
Pozdrawiam ciepło

czwartek, 11 lutego 2016

Już kwitną...

...pelargonie. Zachowałam kilka roślin z ubiegłego lata. Przechowałam przez zimę w chłodnym pokoju na słonecznym parapecie.
 Pelargonie zachowały soczystą i bujną zieleń, a w dodatku zaczynają otwierać różowe kwiatostany. Efekt przerósł moje oczekiwania. 
Co roku, każdego lata kupuję duże ilości pelargonii, ale zawsze po sezonie je wyrzucałam. W tym roku znowu spróbuję przechować ładniejsze egzemplarze. W lutym jak znalazł tyle letniej zieleni.

Pozdrawiam Was serdecznie i do miłego.

sobota, 23 stycznia 2016

Zielona sobota...



... i kulinarny sobotni poranek. Dzisiaj obiad bez mięsa. Zamiast mielonego, kotlety z ciecierzycy.
Wczoraj namoczona, dzisiaj ugotowana w osolonej wodzie ciecierzyca. Dodałam 2 łyżki ajwaru, może być pieczona papryka, dymka, suszone pomidory, szpinak, czosnek, jajko, 2 łyżki mąki bezglutenowej i obtoczyłam w zmielonym żytnim suchym chlebie.
Do tego smażony jarmuż z  wcześniej uprażonymi pestkami dyni, słonecznika, siemienia lnianego, orzechów włoskich, suszonej żurawiny i świeżego czosnku, polany łyżką płynnego modu.
 I orzeźwiająca biała rzodkiew w kefirze z solą i świeżo zmielonym pieprzem.

Może przepis przyda się na pomysł na sobotni bezmięsny posiłek. 
Smacznego kochani i do miłego !

czwartek, 21 stycznia 2016

Zaczynam świętowanie...

..., a co !
Wszystkim Babciom i Dziadkom wesołego dnia !

środa, 30 grudnia 2015

Z nadchodzącym Nowym Rokiem...


 ...życzę Wam wszystkim zdrowia, szczęścia i wszelakiej pomyślności. Niech wam się spełnią najskrytsze marzenia !
Do siego 2016 roku !

wtorek, 29 grudnia 2015

wtorek, 22 grudnia 2015

Jeszcze trochę zamieszania,...

...jeszcze parę chwil zabiegania, bałaganu na oko nie do ogarnięcia...
Gotowania i pieczenia, nakrywania do stołu...


...By za kilka dni usiąść z bliskimi do obfitego stołu. To nic, że bolą nogi od tej codziennej bieganiny i krzątaniny. Lubię te przedświąteczne zmęczenie. Na pozór ogrom pracy nie do opanowania...A jednak w ten jeden dzień wszystkie trudy są sowicie nagradzane. Jeszcze kolejny raz możemy się spotkać w tym samym składzie co rok temu. Jeszcze raz zobaczyć rozbiegane oczęta wnuczek, przygarbione plecy rodziców i zmęczoną twarz męża, która z każdą minutą  wieczoru wygładza się, nabiera rumianych barw i rozjaśnia uśmiechem. Coraz więcej gwaru, hałasu, uśmiechu i emocji przy rozpakowywaniu prezentów.
A teraz Kochani, zanim wrzucę się w wir gotowania świątecznych potraw, chciałabym złożyć Wam życzenia 
 Spokojnych, zdrowych i wesołych świąt Bożego Narodzenia !
P.S. Moniko dziękuję za pamięć. I jeszcze raz radosnych świąt moi mili !
 

środa, 16 grudnia 2015

Przedświąteczne migawki...

Z grubsza dom opanowany, prezenty też. Większość zakupów już też mam zrobionych i pozostało tylko gotowanie i pieczenie. Ale tę pracę zacznę od poniedziałku. Teraz mam czas na chwilę spokoju i wyciszenia. Na moje małe przyjemności.
 Choinka skromna, ubrana tylko w pierniki i białe światełka. Prezenty spakowane w torebki. W tym roku nie bawiłam się w pakowanie kolorowych kartoników. Dla moich wnuczek to i tak radości co niemiara. Krążą jak małe "sępy" i wypytują, kiedy je otworzymy i które są dla nich.

Radość i zaciekawienie na ich buźkach jest bezcenne. Patrzę na nie jak w najpiękniejszy obraz. Reakcje są prawdziwie szczere i naturalne.
 No, oczywiście nie może zabraknąć pieczenia pierników. Mam z roku na rok coraz więcej pomocnic. Aż rączki się trzęsły. Mała wojna o wałek, bo był tylko jeden ;-)
 I na koniec najlepsze, smakowanie efektu końcowego !
A jak wam kochani schodzi ostatni tydzień przed świętami ?
Pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Mikołajowi się...

...ostro przytyło i nowo zakupione wdzianko niestety mógł zarzucić sobie tylko "na jedno ramię". Wysoka kultura osobista nie pozwala mi wspomnieć dokąd sięgały mu spodnie ;-)
Ubrany w kubraczek "tył do przodu" tak, aby zakryć "winowajcę" nieudanej niespodzianki, dietetyczną porażkę...
Aby wnusie zbyt szybko nie "rozgryzły" tajemnicy św. Mikołaja   musiały niestety nacieszyć się nim tylko na zdjęciu. Prezenty w imieniu św. Mikołaja dziadek dostarczył osobiście.
 A przed nim wielkie wyzwanie i postanowienie noworoczne , aby w przyszłym roku Mikołaj dostarczył paczki wnuczkom osobiście;-)
Pozdrawiam Was gorąco !

poniedziałek, 30 listopada 2015

Pierwsze przygotowania...

...do świąt Bożego Narodzenia. Zaczęliśmy od światełek przed domem. Z iluminacją czekamy na Mikołajki.
Potem próba ognia w hallu. Nie lubię świeżych, niezapalonych knotów.

A na deser smak bardzo wczesnego dzieciństwa, wedlowski waflowy torcik. Minęło prawie 50 lat, a smak ten sam.
 Miłego poniedziałku kochani.

wtorek, 17 listopada 2015

Za oknem Jesień...

...w sklepach Zima, a w mojej letniej kuchni ciągle przymiarki do Lata.
Jakiś czas temu pokazywałam wam migawki z letniej kuchni. Bazę stanowiły nowe meble. Nie byłabym sobą gdybym i  tego pomieszczenia nie ozdobiła starymi meblami i starymi bibelotami. Przybył stary kredens, oczywiście w kolorze dębiny. Lustro umiejscowione w oryginalnej starej okiennej ramie.
 Nie może i tam zabraknąć oleodruków.
Przybyła girlanda co prawda ze sztucznych kwiatów, ale takich z tkaniny. Niezwykle ożywiła białą kuchnię.
No i jeszcze stara drewniana skrzynio-ławka i oczywiście stary wiszący świecznik nad stołem. I już kuchnia nie jest całkowicie biała. Powoli robi się "taka moja".
Pokażę wam także niewielkie poczynania w "bawialni" dziewczynek. Takie "małe nic" w postaci ikeowych naklejek na ścianę zrobiły z tego dużego pokoju całkiem fajny pokój dla moich wnuczek. I już pytały się kiedy będą w nim spały;-)
 Jeszcze tylko włochaty duży dywan i obiecana gigantyczna tablica do pisania kredą.
 Pluszowe misie to kolekcja jeszcze z czasów kiedy moja córka była małą dziewczynką i kilka z aktualnej sterty zabawek moich wnuś.
Pozdrawiam was serdecznie i zaczynam powoli wprowadzać się w przedświąteczny trans. 
Miłego dnia Kochani !