...taki prawdziwy, bo niespodzianie. Zadziałał z zaskoku, pędząc prosto od Iki z "Mojego wędrowania" :-)
Rozweselił, ucieszył i sprawił ogromną radość smakowitą herbatą z migdałami i pudełkiem z zapałkami w stylu retro. Jak tu nie wierzyć w świętego Mikołaja ?
Ikuś, ściskam mocno, do utraty tchu :-) Dziękuję bardzo. Ty wiesz jak sprawić nieopisaną radość.
Choć na dworze śnieg, choć na dworze mróz, jest pięknie. Biało, snieżnie i mroźno. Siedzę w ciepłym domu, klikam sobie, popijając ciepłą smaczną herbatę. Prace wykonane na czas, paczki rozesłane do klientów, chociaż z małymi logistycznymi utrudnieniami.
Jeden dzień odpoczynku i zabieram się za świąteczne porządki. Powoli łapię klimat świąt. Lubię tę porę gonitwy z czasem. Konspiracje w każdym zakamarku domu. Gdzie upchać prezenty, żeby ciekawskie oczy córci nie wypatrzyły niespodzianek. A muszę Wam powiedzieć, że ciągle jak małe dziecko lubi zaglądać we wszystkie domowe kąty. "A co masz mamusiu na obiad, a co dzisiaj kupiłaś, a jaki mebel zrobiłaś, a gdzie masz pochowane prezenty ? I jak nie kochać swojego dziecka, które jest dorosłe i samodzielne, a ciągle jest moim małym dzieckiem ? Pielęgnujmy więc "dziecko w sobie", niezależnie od tego ile mamy lat. Tak wiele uśmiechu dają nam właśnie te małe radości :-)
A to moja ostatnia praca w tym roku, komplet czterech krzeseł. Białe, obite neutralnie jasnym lnem. Robię sobie "wolne" i zaczynam cieszyć się tą szczególną porą roku, by w nowy rok wejść z nowymi siłami i pozytywnym impetem.












































