środa, 25 sierpnia 2010

Codziennie...

...przybywa nowych hortensjowych głów do suszenia. Ikuś, właśnie tak suszę. Mała kuchnia na dole jest dosyć ciemna i chyba przez to kwiatostany nieraz zmieniają kolor na fioletowo-niebieski.

Zrobiłam wczoraj konfiturę cytrynowo-marchewkową wg przepisu Asi. Dokładny przepis wzięłam z ostatniej Werandy Country, gdzie to blogowe koleżanki dzieliły się swoimi oryginalnymi przepisami. Asiu, te konfitury już na dobre zagoszczą na Naszym stole. Prostota w wykonaniu, a smak nieziemski !

Wczoraj było tak jakoś magicznie i to nie tylko za sprawą cudownego księżyca. Otóż robiąc te zdjęcia, o tej samej porze Tabu, dziewczyna o niesamowicie wrażliwej duszy podziwiała ten sam księżyc i tak jak Ja zatrzymała go w obiektywie. W czasie gdy robiłam konfitury Asi, otrzymałam mejla. I powiem jeszcze więcej. Przeglądając wieczorową porą ulubione blogi, zauważyłam, że coś mało ostatnio udziela się Nasza wesolutka koleżanka deZeal. Jakie było moje zdziwienie, gdy w tym samym momencie, na bocznym pasku pojawił się Jej nowy post. Szybko wskoczyłam, aby poklikać. I co się okazało ? W tej samej chwili wymieniłyśmy się komentarzami. Kochana de Zeal, to musą być cary :-))
Miłego dnia ! Może dzisiaj wyczaruję, a może "nawiedzę" jeszcze kogoś :-)

34 komentarze:

ivcia pisze...

Pięknie i apetycznie wyglądają konfiturki...Dlaczego ja tak nie umiem?:(
Nocne niebo - tajemnicze i zachwycające :)
Jest coś takiego,jak przyciąganie intuicyjne...i to...podziałało na deZealcie :)- Pozdrawiam cieplutko

kalimonia pisze...

Oj, tak, księżyc był wczoraj niesamowity.. Sama wybrałam się na spacer z córeńką i z kotem około 21ej..cudnie bylo.. MariaPar podzielisz się przepisem na ten dźemik?..wygląda smakowicie, chciałabym spróbować:-)

aagaa pisze...

Mam ochotę na te konfiturki tylko czasu brak na produkcję..
Buziaczki

MariaPar pisze...

Kalimonio, więc tak; 1kg marchwi,
4 cytryny, 1 kg cukru. Cytryny wypestkować, zmiksować. Marchew utrzeć. Wszystko do gara, troszkę pogotować. Zalać gorące słoiki, zakręcić, zapasteryzować. Smacznego !

ivon777 pisze...

jak tak cie patrzy i czyta - to wydaje sie, że produkcja tych słoiczków jest faktycznie taka prosta, ale.... ale... dla takiego leniwca jak ja- to poważne zadanie....
Zatem podziwiam zapał, talent kulinarny i trud . Podziwiam tez te bukiety hortensji. Same skarby znów nam pokazujesz, tym razem skarby natury , które Twoje dłonie przetwarzają , by cieszyły, smakowały...

Zdjęcia fantastyczne! Pozdrawiam , miłego i pogodnego dnia życzę .
(;

B. pisze...

Przepis rzeczywiscie fajny i prosty, a zdjecie ksiezyca niesamowite. Podoba mi sie to swiatlo jakie udalo Ci sie uwiecznic. Super zdjecie.
pozdrawiam
Basia

Kaprys pisze...

U moich rodziców w tym roku wszystkie pędy kwiatowe na hortensji zmarzły ;-( zatem nie będzie suszenia ...
Cóż mówi się trudno.
konfiturka wygląda wspaniale a przepisik ciekawy, wart wypróbowania ;-)
Pozdrawiam Aga

Magda-lenka pisze...

Jestem pełna podziwu dla Twoich zasobów energii:)
I talentu kulinarnego...zazdroszczę:)

Mira pisze...

Bo "czary" takie istnieją, zwłaszcza wśród osób myślących i czujących podobnie. Odczułam to po wielokroć na własnej skórze :)). To taka magiczna chemia, która przepływa miedzy ludźmi za nic mając odległości geograficzne.
Pozdrawiam.
PS. A te cytrynki to ze skórką?

MariaPar pisze...

Miruś, ze skórką.
:-)

Różany Anioł pisze...

Lubię hortensje i jak mnie nawiedzasz ;)

Ola_83 pisze...

Ja też uwielbiam hortensję:) mam nawet jeden bukiet ale już koniecznie do wymiany, a teraz nie mam skąd wziąć nowej:((
Słoiczki wyglądają apetycznie:)
Masz rację, czasami telepatia działa cuda!!

pozdrawiam!

Jagna pisze...

Piękne zdjęcia :)
A na myśl o konfiturze.... aż ślinka cieknie :)

aga pisze...

takie zdarzenia jak u Ciebie wywołują u mnie tak trochę nutkę tajemniczości i cudowności...fajnie czuć, że gdzieś daleko ktoś myśli, czuje podobnie...konfiturki wyglądają apetycznie!Pozdrawiam serdecznie:)PS ja tez wczoraj nocą podziwiałam księżyc..pozdrawiam serdecznie:)

Elle pisze...

Malownicza ta Twoja codzienność :)
Pozdrawiam - miłego dnia!

Mili pisze...

U mnie hortensja rosla w ogródku ale jakos nei wpadałam na pomysł by ja ususzyć - hmmm, a moze jeszcze zdążę. hmmm

Oj przetworki na jesienno- zimowe wieczorki będa jak znalazł.
I co za widok... łaaaaał

niesława pisze...

Piekne kwiaty. Moja hortensja owszem kwitnie , ale cos sie niedobrego z kwiatami dzieje, ciemnieja na brzegach i marszcza sie brzydko. Obawiam sie ,ze moze z tym miec zwiazek moj pies... :(

Sloiczki wygladaja pysznie i na pewno sprobuje twojego przepisu:)

Atena pisze...

Hortensce pieknie sie susza, mi jakos nie idzie z nimi zawsze zwiedna.
Ostatnie zdjecie zjawiskowe.
Pozdrawiam

kalimonia pisze...

o. dzieki...a więc dzieła...czyli ze skórkami...w wekend się zabiorę, bo dziś chyba nalewka z aroni na czeka... liście uzbierane:-) hehe i za dwa dni degustacja

Asia i Wojtek pisze...

Cieszę się przeogromnie, że przepis na konfiturę się sprawdził! Smacznego życzę i samych magicznych chwil!

deZeal pisze...

Bo Tyś Mario to taka czarująca czarownie czarownica:)
Buziaczki przesyłam

tabu pisze...

Magiczny ten Twój księżyc Mario..a może to Twoja fotografia..Tak czy siak ja się patrzy na to zdjęcie to che się iść do tego księżyca..wsiąknąć w niego..księżycowstąpienie..

wrażliwość, wrażliwością Mario, ale ilość Twoich przetworów wpędza mnie w kompleksy..jeszcze brakuje tego, ze zacznę przetwory robić w domu..od razu moich panowie będą myśleli, że już do końca oszalałam..ale tych konfitur marchewkowo - cytrynowych spróbuje zrobić w ten weekend.. wydają się niezbyt absorbujące..

Aszka9 pisze...

Witaj
Pracowita jesteś.Zastanawiam się czy w tym roku suszyć hortensje czy zostawić na krzewach.Ale u Ciebie tak ładnie wyglądają na wieszaczkach.Hm....
pełni nie lubię bo mam problemy z zaśnięciem jak zagląda mi w okno
Pozdrawiam

ika pisze...

Mario, dziekuję za zobrazowanie suszących się hortensji ;) moje jeszcze nie przekwitają więc jeszcze dam im pobyć na krzaczku :)
masz rację, wczoraj był piękny księżyc, wyglądał jak fosforyzujący naleśnik ;)
buziolki!

Mia pisze...

O matko! Jak ja Ci tych hortensji zazdroszczę :) Piękne są, na dodatek wieszak na którym wiszą - cudny! Marzę o takim między belkami. A księżyca to ja się boję... Brr...
Pozdrawiam!

Nela pisze...

Bo księżyc figlarz jest:) Taki z Gałczyńskiego - zielony i srebrny, i zaczarowany:) Myślę, że księżyc może zbratać dusze, jak stado wilków. Pozdrawiam:)

Bianca~ pisze...

Ech, tak mi zachwaliłas te konfitury że w sobotę chyba popełnie wykroczenie i spróbuję je zrobić.
Ja bardziej niż na księżyc zwróciłam uwagę na okropny wiatr, który szalał dwie noce.
Hortensje piękne, zazdroszczę. Ja muszę kupować u babinek na targu.
Pozdrawiam gorąco, Agnieszka.

Jolanna pisze...

Ależ mam chrapkę na te konfiturki :))
Piękne zdjęcia!
A propos hortensji - aby zatrzymały swój kolor należy strzykawką z igłą wstrzyknąć im troszkę gliceryny w łodygę- nie próbowałam ale podobno działa.

MariaPar pisze...

Jolanno, muszę wypróbować; nie znałam tej metody.
Dziękuję

Imoen pisze...

Ależ zazdroszczę hortensji! A konfiturki wyglądają smakowicie.

Pozdrawiam.

ABily pisze...

ale świetnie prezentują się rondle obok tych hortensji:)

Penelopa pisze...

Samych takich dni normalnych, pracowitych i wyjątkowych Tobie i Nam wszysktim życzę
Pozdrawiam serdecznie :)

ewamaison pisze...

niesamowite są takie zbiegi okoliczności, mam wrażenie, że czasami przekazujemy sobie telepatycznie wiadomości szczególnie jeżeli chodzi o lubiane przez nas osoby. Silny przekaz, taki pochodzący prosto z serca trafia wtedy gdzieś do podświadomości tej drugiej osoby...niesamowite to jest a jakże piękne...pozdrawiam, Ewa

Dekolandia pisze...

uwielbiam hortensje,moje susza sie u koleżanki na strychu,ciekawe,czy zachowaja kolor :)