piątek, 27 sierpnia 2010

Dawno...


...nie było kulinarnie. Może dzisiaj potrawa troszkę czasochłonna. Ziemniaczane kuleczki nadziewane szpinakiem z fetą, czosnkiem i pieprzem. Ciasto ziemniaczane z ziemniaków ugotowanych, mąki, jajka, soli pieprzu. Gotuję w lekko osolonej wodzie. Do podgrzania kuleczek rozgrzewam tłuszcz z bułką tartą, wrzucam wszystkie i w parę minut mam gotowe danie. To zdjęcie przedstawia półmisek o długości 40cm. To jest jedna porcja dla mojego męża. Nie ma takiej ilości tego dania, której by nie "wciągnął :-)
A Ja wciągnęłam wielki, gliniany gar na przykuchenny balkon. Teraz gdy mocno pada, ilekroć przechodzę obok kuchni, mam na czym "oko zawiesić".
Jakiś czas temu pokazywałam Wam Fruzię. Wyrabia się. Stawia opór niespożytej Pućce. A w tym czasie, gdy z tyłu dzieje się wartka akcja, Pierduś słodko Mi pozuje.
Prawdziwy mistrz pierwszego planu :-)
Miłego dnia Wam życzę !

40 komentarzy:

deZeal pisze...

Mmmm, smakowicie wygląda owo danie:) Gar równie ciekawy, a psinka... o pardon, wszystkie psinki sa po prostu cudowne:)
Pozdrawiam deszczowo (znowu, niestety)

Florentyna pisze...

Jejku, ale mi narobiłaś ochoty na pracochłonne ziemniaczane kuleczki;-)))
I w dodatku ze szpinakiem!
Uwielbiam szpinak!!!!
Nie pozostaje mi nic innego, jak wziąć się do pracy.
Pozdrówki i dobrego weekendu.

agnicy pisze...

Az slinka leci, trzeba bedzie sobie w koncu dogodzic! Gar to swietny pomysl! Pa-Ag

Mili pisze...

EEEE nie takie pracochłonne-jak się wydawać mozę chyba. narobiłas mi wielkiej ochoty.

Ach te Twoje psiaki i ich oczy, takie niewinne słodkie spryciulki.

buziaki

Różany Anioł pisze...

Czy u Ciebie nawet ziemniaki muszą pięknie wyglądać ?:)
Psiaki wszystkie bez wyjątku urocze! :)
Pozdrowienia od różanego...

gina pisze...

apetytu narobiłaś nam wszystkim :)

psiaczki słodkie :)

pozdrawiam serdecznie :)

Atena pisze...

Kombinacja kuleczkowa bardzo mi sie podoba, musza byc smakowite.
Mistrz pierszego planu uroczy.
Pozdrawiam cieplutko.

ABily pisze...

Twój nowy kudłatek też jest śliczny...I bardzo mi się spodobal przepis na ziemniaczane kuleczki, na pewno wypróbuję.PS ten zaadaptowany garnek jest bardzo fajny, swietnie pasuje do tego drzewka:)

kalimonia pisze...

Tłoczno robi sie u Ciebie na tarasie:-) psiaków temperamentnych przybywa:-) A ziemniaczki nadziewane wyglądają smakowicie, podziwiam Twoje chęci:-)

MariaPar pisze...

Kalimonio, chęci idą w parze z dobrym apetytem :-)

Ola_83 pisze...

Wyglądają kuleczki bardzo apetycznie:) Nawet nie wydają się takie czasochłonne.
A psiaki jak zwykle - minka urzeka.Tylko wziąć i przytulać cały dzień:)

pozdrawiam!

Janeczkowo pisze...

Wszystko jak zawsze przepięknie pokazane. Pieski urocze. Pozdrawiam:)

Aszka9 pisze...

Ale smacznie,"mniam" jakby powiedziała moja wnusia.Pieski cudowne.Mąż nadal oponuje w sprawie małego pieska a ja nadal chcę.
Pozdrawiam

Elle pisze...

Zachęcająco wygląda przepis na te Twoje kluseczki :)
Dzewko cudne, a pieski jak zwykle sama słodycz :)
Serdecznie Cię pozdrawiam

Nela pisze...

Intrygujące danie, lubię wszelkie kluski i knedelki:) Jak te psiaki badawczo patrzą:)

Ika pisze...

To nadzienie bardzo mnie zaintrygowało:).Gar i drzewko wyglądają znakomicie, a psiaki przezabawne(chyba u Was w domku jest zawsze wesolo, bo patrzac na te mordki usmiech sam sie pojawia:).Pozdrawiam!

MariaPar pisze...

Nelu, pekińczyki mają coś takiego w sobie, że potrafią bardzo długo patrzeć prosto w oczy. Widać wielkie przywiązanie. Nieraz wykonując jakąś czynność czuję na Sobie wzrok Pierdółki.
Iko, oj, jest wesoło ! W tej chwili Pućka gania jak opętana po domu. Pewnie musi gdzieś znaleźć upust energii :-)

Pozdrawiam serdecznie

Nettika pisze...

Pyszności :)) gar prezentuje się fantastycznie , no i te Twoje futrzaki , kocham je niezmiennie :) Pozdrawiam gorąco

asieja pisze...

psiaki są absolutnie fantastyczne!
a tymi ziemniaczkami to mnie zaciekawiłaś.

blog niedzielny pisze...

ale u ciebie pieskowo :) rzuc tu pare kulek na sprobowanie

tabu pisze...

Ze szpinakiem, z uwagi na to, ze nie jadam mięsa, robię dużo dań.. kiedyś nie robiłam bo nie mogłam opanować sztuki doprawiania szpinaku..wiecznie smakował jak trawa. Ale już chyba w końcu wiem jak to robić. Naleśniki ze szpinakiem w sosie beszamelowym..pyszności. Ale te Twoje kulki ziemniaczane ... aż poczułam dziwne ssanie w żołądku.. czyli to jest cisto jak na kopytka? Musze koniecznie się tego nauczyć. wyglądają smakowicie..chyba sama opędzlowałabym taki połmisek..

B. pisze...

no no..ma spust szanowny maz, wyobrazam sobie jak te kulki musza smakowac. Mniam, mniam..

Bardzo ladne drzewko, to chyba tuja.
Fruzia slodka, wszystkie trzy psiaki sa sliczne, zazdroszcze Ci ich.
buziole
Basia

Annasza pisze...

Kuleczki wyglądają przesmacznie, a taki gar i ja ostatnio przytargałam od mojej Babci ;))))

aagaa pisze...

Zostało Ci coś jeszcze tych kuleczek? Mogę się do Ciebie wprosić? Wygladają tak smakowicie.....

Fruzia słodka ale w oczkach ma takie zawadiackie iskierki.
Pozdrawiam

emade76 pisze...

Danie wygląda baaaardzo smakowicie - aż ślinka cieknie :)
Gar przypomniał mi dzieciństwo. Moja babcia miała podobny do kiszenia kapusty. Pamiętam, jak udeptywałam nóżkami tą kapustę, bo tylko moje stópki mieściły się do tego gara :):)
Spokojności :)

MariaPar pisze...

Tabu, tak to takie kopytkowe ciasto :-)Pozdrawiam sobotnio
Smacznego !

ivcia pisze...

Kuleczki, wyglądają smakowicie...nie dziwne, że taka porcja znika w brzuchu męża.
Moje ulubione psinki znowu słodkie a co najciekawsze, w końcu Pierduś zapozował z cudowną minką - Pozdrawiam

Ana pisze...

MM...coś dla oka i coś dla podniebienia, a na deserek slodkie pyszczki:)

Penelopa pisze...

Czuję głód! ;) Nigdy takich kulek nie jadłam. Wyglądają apetycznie, szczególnie dla wielbiciela wszelakich kluch (to ja) ...a na mnie własnie czeka farsz do ruskich pierogów. Popastwię się troszkę nad sobą, bo nie zjem ani jednego :/ cóż, takie życie... :(

agovaty pisze...

Jaka szkoda, że się odchudzam ;)))
Ale ja w innej sprawie. PRZESŁODKIE PIESKI, A MALEŃSTWO TO JUZ CUD- MIÓD.

Elisse pisze...

Ale pysznie wygląda i tak też pewnie smakuje:)
pozdrawiam cieplutko

Pchełka pisze...

:) objedzona rybami..marzę o szpinaku..który uwielbiam!!! mogą być kluseczki..,.trochę myli mi się.. która to Fruzia, Pućka i Pierduś..musiałam przeanalizować zdjęcia i podpisy :)) swoją drogą fajnie uchwycona Fruzia - wygląda jak pluszak :)) ...nic tylko do serca przytulić..wieczorne buziaki..A.

Dag-eSz pisze...

Ciekawe te kuleczki, nigdy nie jadłam takich ;) ale nie wiem czy chciałoby mi się robić - pewnie to zależy od chwili :)
"Doniczka" odjechana ;) jak i psiaki z tymi mordkami :))) Pozdrawiam :)

monicja65 pisze...

Pysznie wygladaja te szpinakowe kuleczki.Az slinka cieknie.Chyba sie tez skusze i poprobuje je zrobic.Pozdrawiam serdecznie

Kaprys pisze...

Zapraszam Cię do zabawy "Lubię"

Mirelka pisze...

dziwne ze jeszcze się nie wpisałąm, bo ślinka cieknie na takie widoki, a jestem już tutaj po raz któryś, zeby sobie pooglądać te kuleczki. Zapraszam Cię róniez do zabawy w dziesiątkę czyli to wszystk co lubię :)
buziaki

Mirelka pisze...

szczegóły u mnie :)

MariaPar pisze...

Dziękuję dziewczynki za zaproszenie.
Chętnie się zabawię.
Buziaki

emade76 pisze...

Zapraszam do mnie na zabawę :)

Romantyczna Kobieta pisze...

Ale smakołyki nam serwujesz! No nie dziwię się Twojemu mężowi, takimi smakołykami i taką porcją nikt by nie pogardził! Mniam!
Pięknie prezentuje się drzewko w tym glinianym naczyniu ;)

A zwierzaki masz urocze ;)
Ściskam mocno!