piątek, 13 stycznia 2012

Nowy tydzień...

...nowy post. Dzisiaj podsumowanie tygodnia. Tradycyjny misz-masz:-)
Za oknem szalej jesień. Ogromny wiatr przestawia donice w ogrodzie, strąca kilogramy szyszek ze świerków, wywleka wszelkie śmieci z rabat i krzewów. Deszcz moczy wysuszone drewno w drewutni. Rano mam problem z rozpaleniem w piecu. Dymi, paruje, syczy :-) Wieczorami suszę na piecu drewno do rozpałki na następny dzień. Nawet wiosenny dzbanek z herbatą na piecu nie odgania paskudnej pogody.
"Śmierdzący leń" wpadł do mojego domu, położył mnie na łopatki, usiadł okrakiem na grdyce i roztacza smród :-).  Strasznie ciężko zabrać mi się do uczciwej roboty. Snuję się po domu i wymyślam, co by tu z nudów zjeść !! ( o, zgrozo!)
Po świętach mam dosyć pieczystego i tłustego mięcha. Chodzą za mną "wynalazki" typu sałatka z tuńczykiem. Mam zawsze pod ręką kilka puszek takowego. I gotowe.
 Ale, żeby nie było, że jestem taka beznadziejna, z wielkim trudem wymodziłam takie dwa kompleciki secesyjnych krzeseł.

No, i na usprawiedliwienie mojego folgowania mam argumenty w postaci dwóch moich kochanych dziewczyn. Nie mogę przecież przeoczyć, gdy Emilka co chwilę wymyśla coś nowego :-)

Pozdrawiam Was serdecznie

44 komentarze:

Ania pisze...

Właśnie zakochałam się w czajniku na pierwszym zdjęciu:-) Kwiatuszki są boskie!
A dziewczyny... sama słodycz!
Pozdrawiam ciepło,
Ania

kami pisze...

Krzesla wymodzilas pierwsza klasa...a Twoje dziewczyny sa urocze , wnuczusia rosnie i pewnie sprawia wiele radosci kazdego dnia, i tego Ci zycze, a co tam robota...nie zajac i nidgdzie nie pojdzie...pozdrawiam:)

Agnieszka pisze...

Takiego lenia mieć co pozwala robić takie piękne krzesła to ja też chcę:) Pogoda rzeczywiście jest fatalna. Bardzo ładne zdjęcia. Szczególnie to pierwsze. Pozdrawiam

córka pisze...

a wymyślać to ona potrafi.
każdy dzień przynosi coś nowego.
sama wiesz :)
byle do jutra.

Agni pisze...

Krzesla wyszly przepiekne (jak zwykle)! Mam nadzieje ze takich dziewczyn i ja sie kiedys doczekam. A salatke z tunczyka tez b. lubie !

magdalenia pisze...

Jaki leń!!!!? Przecież i krzesła cudne i sałatki i sesja Twoich Dziewczyn!
Chciałabym mieć takiego lenia:)
pozdrowienia ślę,
ps.właśnie dziergam szalik dla dziadków na Dzień Dziadka:)

aga pisze...

A tam leń...po prostu zmęczenie materiału i ładowanie baterii na nowe!Choć robienie pysznych sałatek wymaga pomyślunku...A dziewczyny SUPER! pozdrawiam serdecznie:)

AGATKA pisze...

piękne zdjęcia zwłaszcza z dzieckiem pozdrawiam

ABily pisze...

Mario, u mnie wyjątkowo ladnie dzisiaj bylo, slońce świecilo juz od 9 rano prawie przez cąły dizęń, za oknem na zieleniaku łąka żonkili wybila z ziemi, tylko patrzeć jak rozwiną sie za tydzień...tak wyglada zima w NL, 3maj sie cieplo, pozdrawiam PS.ja zaczęłam przed chwilą zzerac czekoladowy swiateczny domek...z braku innych łakoci:P

Renia pisze...

Dzieci są urocze i dlatego zawsze na pierwszym miejscu, krzesła piękne i smacznego. Pozdrawiam

tocolubie pisze...

Dziewczynki są słodkie-pozdrawiam serdecznie i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku- Beata

Ana pisze...

Nooo Kochana, jak u Ciebie leń oznacza dwa komplety krzeseł to ja się chowam w mysią dziurę:P Emilka słodziuchna jak zawsze!!!

petra bluszcz pisze...

No ja własnie taka pogodę uwielbiam! Wiatr, deszcz... Ale oczywiście nie, jak miałabym palić przy tym w piecu. Współczuję z całego serca!
Krzesła wymodziłaś fantastyczne!
Dziewczyny - super. Czuj się usprawiedliwona z lenia :)
Pozdrawiam cieplutko!

Drobiazgi domowe pisze...

Najgorzej, gdy się "z nudów" ciągle coś podjada :) Ale co tam!

Chociaż w sumie czytając Twój post żadnego lenie nie zauważyłam. Wręcz przeciwnie.

Krzesła są bardzo ładne.

Emilka bardzo podobna do Mamy. Ładne są te Twoje dziewczyny bardzo :)))

Po

Qra Domowa pisze...

Ty mnie Maryniu nie denerwuj z takim leniem....co to krzesła -cuda czyni...ale początek postu to może skopiuje?...i wkleję u siebie:)))).. Emilcia rośnie:)))))
ps.mam taką ogromna prośbę...czy mogłabyś odrobinkę zwiększyć czcionkę....dla ślepej kury:)))))

reni pisze...

No to jesteś usprawiedliwiona no bo przecież wnusię zaniedbywać nie można...krzesła super wyglądają, pozdrawiam

Dorota pisze...

Mario dziekuje pieknie za przepisik :) ale znowu obslinilam monitor bo tu jakies salatki serwujesz :P teraz ja mam smaka na TA wlasnie saltke :)

Krzeselka piekne jak zwykle, no ale Emilka podbija wszystko!!

pozdrawiam cieplusio

aagaa pisze...

Piekne krzesełka!!Niesamowicie leniuchujesz!!
A Twoje dziewczyny śliczne!!!
Pozdrawiam

Sabik pisze...

Ha ha, a ja własnie po takiej sałatce z tuńczykiem i pyyysznym vinegretem:-)
Emilcia przeboska w tej prześlicznej koszuleczce...a krzesełka uuurocze:-)

Mira pisze...

Ależ Ty pracowicie leniuchujesz! I smakowicie! Twoje meble nieustannie mnie zachwycają, a Emilka... wiadomo, słodycz wcielona. Buziaki.

lambi pisze...

Na lekcję lenia zapraszam do mnie:) Ty sama nic w tej materii nie zdziałasz :)) Czy ten czas tak szybko leci czy Emilka tak po prostu szybko rośnie i pięknieje???
Buziaki dla Was:)

Pchełka pisze...

Fajny z Ciebie leń..nie ma co :))) Miłego i pięknego dnia!!Buziak.A.

Lacrima pisze...

A jak by tak połaczyć te lenie w kilka?
Na większości blogów dziewczyny piszą że je mają:)
Krzesła cudnej urody.
Pozdrawiam Lacrima

HANNAH pisze...

To widać, że Emilka w skupieniu juz kombinuje. Może podpatruje co Babcia wyczynia? Buziole w lenia.

witchqueen pisze...

Kurcze, kurcze własnie sie zauroczyłam Twoim blogiem, jest taki smakowity ..a jak przyjemnie sie czytac notki i podziwia śliczności:) pozdrawiam i obserwuję:)

fredka pisze...

Chciałabym mieć takiego lenia:)
Krzesełka cudne.
Emilka rośnie jak na drożdżach:)
Pozdrawiam

JOASIA pisze...

ależ duża panna już z niej :)

Myszka pisze...

Mario, masz prawo do małego lenistwa:)
No i usprawiedliwienie bardzo trafne, bo Emilka jest niesamowita!

Iwona pisze...

Hej, ja świetnie znam ten temat. Też suszę drewno na piecu :-)a wyjść z domu, brrr ...
Właśnie wysłałam męża po miotłę na targ (marzy mi się taka jak mają dozorcy :-)bo u nas sypie śnieg i wieje, że ho ho.
Dziewczyny masz świetne. Razem żaden kryzys nie straszny.
Ja też mam zawsze tuńczyka, na awaryjne sałatki :-)
Trzymaj się cieplutko!

Danuta pisze...

Kochana i mnie dopadł leń. Nic się nie chce, a dzisiejsza pogoda nie zachęca do spacerów. Od rana pada śnieg i wieje. Choć lepsza taka pogoda od szarości i brudu jesieni.
Krzesełka są BAJKOWE
Pozdrawiam

folkmyself pisze...

Piękne te Twoje dziewczyny!

Aszka9 pisze...

Też mam lenia....
Za mną chodzi sałatka z zielonych świeżych warzyw z dużą ilością zielonego soczystego szczypiorku.
Mała śliczna i jaka duża już,jednak czas za szybko biegnie.
Pozdrawiam

Kamila pisze...

Babciu , jesteś usprawiedliwiona ;)

Sielskie Klimaty pisze...

Przegoń smroda razem z tym wiatrem, który za oknem szaleje! Później przytul Emilkę a robota nie zając...:-)

Go i Rado Barłowscy pisze...

Ależ ta Wnusia rośnie!!!
A przy takiej aurze leń jest zarazą masową, więc spokojnie korzystaj z cudownego towarzystwa.



Pzdr.

Kasia pisze...

Piekne zdjecia Twoje i maluszka ,krzesla przesliczne -gratuuje zdolnosci.Chodz nie przepadam za oliwkami salatka wyglada slicznie i smacznie.Serdecznie pozdrawiam

Ola_83 pisze...

Ja u Ciebie tego lenia nie widzę, chyba u mnie się schował i zadomowił:)
piękne zdjęcia:))
pozdrawiam!

tabu pisze...

taaa...bo uwierzę.. Ty i lenistwo..nie ma takiej opcji.. i sama widzisz.. krzesełka jak malowane..sałateczka.. rozpalanie w piecu a do tego jeszcze ta zabawa z milusińską... no tego to na pewno nie można sobie odpuścić.. Pozdrawiam Cię ciepło.. u nas od dzisiaj zima w całej krasie - melduję:)))

nasza szafa pisze...

krzesła są przepiękne

zielnik hani pisze...

A ja mam ochotę na prostacką jajecznicę po dwóch dniach obżarstwa z okazji osiemnachy córy.
I poproszę instrukcję jak wybielasz te piękne mebelki jeżeli to nie tajemnica. Pozdrawiam Hania

Aga w kuchni pisze...

piękne krzesła :)

jaga pisze...

Ta pogoda działa na nas leniwie.
Mnie tez dopadł leń.
ale wystarczy odrobina słoneczka od razu ręce rwą się do pracy..Ciekawa jestem jak sobie radzą z brakiem słońca ludzie północy???
Emilka rośnie Wam hi hi jak na drożdżach tzn na chlebku z zakwasu.
Pozdrawiam serdecznie

From Inspiration To Realization pisze...

też miewam takie dni, gdy nic mi się nie układa, wtedy rozpalam ogień w kominku, zaparzam gorącą herbatę wiśniową z rumem, cichutko rozbrzmiewa "Walc Kwiatów" Czajkowskiego i ... siedzę tak sobie wraz z "współtowarzyszem niedoli" kotem czekając na lepszą chwilę:o) pozdrawiam serdecznie

krysia_m pisze...

Ja tam nie widzę, że jesteś bardzo pracowita. Ja takie krzesło to bym chyba z pół roku robiła. A Twoja wnusia jest śliczna.