czwartek, 6 maja 2010

Dziesiąte...

...zdjęcie w albumie. Zostałam zaproszona przez Bestyjeczkę do fajnej zabawy. Należało znaleźć w albumie dziesiąte w kolejności zdjęcie i opowiedzieć o nim krótką historię. Trudno o Gapie napisać krótką historię, bo to był pies, który przez czternaście lat wspólnego życia, dał nam ostro popalić. Od pierwszego dnia w naszym domu wyraźnie manifestowała swoją obecność. Gapa to pies, który myślał. Tak, myślał. W jej oczach zawsze było widać, że coś kombinuje. Jak coś zmalować, jak ukradkiem wskoczyć na łóżko, a potem nie dać się z niego zgonić. Jak skutecznie przepędzić Pierdółkę od jej miski i wrąbać karmę z obu. Ona nie musiała robić nic, wystarczyło, że niemo wystawiła kły, a Pierdek omijał Ją szerokim łukiem. Żyły ze sobą 10 lat, ale tak naprawdę to żyły obok siebie. Pierdek nauczony tarmoszeniem i rzucaniem o ścianę, schodziła Jej z drogi. Pamiętam taką sytuację; moje urodziny. Mama przyniosła tort. Posiedziałyśmy we trójkę; ja, mama i moja córka. Gadamy sobie, zajadamy torta, popijamy winkiem. Mama poszła, a ja mówię do córki, że jestem po pracy zmęczona i położę się na pół godzinki. Córka mówi: to ja też się położę, a jak wstaniemy to posprzątamy ze stołu. Nie minęło 10 minut, jak się położyłyśmy, a tu słyszę uderzanie łyżeczki o talerz, siorbanie, mlaskanie i radosne pomrukiwanie. Wstaję, wchodzę do pokoju, a moja Gapcia merdająca ogonem, siedzi na stole i z prawdziwym uśmiechem na mordzie i wcina torta.
Gapa była mistrzynią w skradaniu się. Jeżeli pamiętacie kreskówkę o Misiu Yogi, który ciągle skradał się na paluszkach, to możecie sobie wyobrazić jak to wyglądało w wykonaniu prawdziwego psa ! I całe setki, tysiące przeróżnych sytuacji, i śmiesznych i irytujących towarzyszyły nam do samego końca. Przez 14 lat było sporo śmiechu i radości, gniewu i złości.
Dzisiaj pozostawiła po sobie pustkę nie do wypełnienia. Jest ciszej, spokojniej, czyściej, ale ciągle jest pusto. Jakoś trudno Gnoja (bo, tak ją nieraz nazywaliśmy:-) zastąpić innym psem.

Do zabawy w "10te zdjęcie" chcę zaprosić: Nettikę, Pchełkę, aagę, Atenę i Blog niedzielny.


Bestyjeczko, bardzo Ci dziękuję za świetną zabawę !
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających. Miłego dnia !

38 komentarzy:

Bazylia pisze...

:))) ale się ubawiłam, śliczna, mądra psinka, to widać!!!! pozdrawiam, ps. wiem co znaczy nie móc zastąpić psa:( bo nie można:(

Kamila pisze...

Piesio miał charakterek. Pomimo wszystkio takie zwierzaki lubiĘ najbardziej ;)

Lovely Home pisze...

Ja też znałam taką Gapę i też była jamnikiem.Wspomnienia są najważniejsze.W moim dorosłym życiu jest drugi pies.Pierwszy odszedł po 11 latach.Wytrzymaliśmy bez "merdającego ogona" rok.
Pozdrawiam serdecznie.

Penelopa pisze...

Niezwykle barwną opowieść nam przedstawiłaś. Nie dziwię się, że po takim indywiduum pozostała pustka.
Pozdrawiam serdecznie.

aagaa pisze...

Gapcia świetna była!!Nie dziwie się ,że Ci jej brakuje.
Bardzo dziękuję za zaproszenie do zabawy!
Pozdrawiam serdecznie

Pchełka pisze...

przepiękne zdjęcie w nagłówku...Zdjęcie Gapy..przypomina najpiękniejsze chwile..bynajmniej nie spędzone tylko w towarzystwie psa :))Zaproszenie oczywiście przyjmuję ...kurde..10-te??? Kiedy to było? Serdeczności..i buziaki...mimo smutnej historii - wierzę..że nie da się zastąpić innym..życie się toczy ale pewne wydarzenia, ludzie...to, co nas otacza..pozostanie niezastąpione..

deZeal pisze...

Boziu, jakież ona miała spojrzenie!!! No śliczna psinka i wcale się nie dziwię, że nie nie da się jej zastapić... I do tego jeszcze z charakterkiem:)
Buziolki

bestyjeczka pisze...

To ja dziękuję za tą historię. Fajna psinka, rozrabiaka ale z charakterkiem, a te oczka...! Wyobraziłam sobie ją skradającą się do tortu na stole :-) Miłego dnia. Widzę, że ogród pięknieje, wrzuć więcej fotek to się nasycę!

Annasza pisze...

Mają ci one charakterki, oj mają! U nas były kiedyś trzy jamniki na raz, a zamieszania robiły za dziesięć bernardynów ;)) Śliczne oczy miała wasza Gapa. :) Pozdrawiam wiosennie, choć nieco deszczowo. :)

ALEXA pisze...

Czytałam z wielką radością i uśmiechem, bo dosłownie wszystkie te słowa opisują mojego podstępnego Ramzesa :))
Może uda mi się kiedyś nagrać skradanie się psa pełzającego po podłodze na koniuszkach krzywych, psich łapek :)
Szkoda, że nasze psy się nie poznały. To dopiero mogło być potomstwo! ;))
Pozdrawiam Cię serdecznie Mario :)

B. pisze...

Jamniki sa najmadrzejsze na swiecie, to pol psy, pol ludzie...Moj Borys zyl ze mna 13 lat, juz 3 lata go nie ma, a ja widzac jamnika na ulicy zawsze sie usmiecham.

Myszka pisze...

No to faktycznie pieska z charakterkiem:) a na zdjęciu ma taką pokorną minkę:)

Elisse pisze...

Och jak ja lubię takie "charakterne" pieseczki:))))Zdjęcie Gapy urody wielkiej, a wspomnienia przepiekne.
buziaki

Ita pisze...

A na zdjęciu widać oczy pełne niewinności !!! Czyż te oczy mogą kłamać ...la la la .Zabawa przednia ,przy której wracają wspomnienia.
Pozdrawiam cieplutko.

Atena pisze...

Zdjecie pieska urocze, ach te oczeta.
I dziekuje za zaproszenie do tej zabawy. Zamiescilam juz zdjecie a zaproszenie dostalam rowniez od Wichroewj.
Zapraszam obejzec.

kalimonia pisze...

Chyba coś Ci się pomyliło, to napewno nie jest ten pies na zdjęciu:-))hihi Takie to małe, niewinne i uczuciowe:-)

pepsione1980 pisze...

pięknie opowiedziałaś o Niej. Mnie serce nadal boli po odejściu mojego psiego największego przyjaciela. Teraz mieszkam z Lolą, ale to ktoś inny i mowy nie ma, że choć w części wypełni pustkę. Choć jest urocza:-) Pozdraiwam

Dorota pisze...

Bardzo poruszyła mnie opowieść o Twojej psince Gapie, musiała być rzeczywiście mądra, widać to po oczkach. Nie dziwię się że teraz czuć pustkę po niej, wiem co to znaczy.
Z moją Mamą po stracie naszego terriera Reska nie wytrzymałyśmy miesiąca, dostałysmy psotnego i hałaśliwego yorka, pustka została zapełniona, ale to nie to samo co przedtem....

pozdrawiam cieplutko

lambi pisze...

Ha ha, taka mała śliczna psinka dała Ci popalić ? A ja się wściekam na moje "bydle" i mówię do niego "ty koniu" :)
Zdjęcie urocze!
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Sama mam drugiego już jamnika i wiem jakie mają "charaktery".Ktoś kiedyś powiedział ,że jamnik to nie pies a jamnik i już.I chyba to prawda.Pozdrawiam!AnnamariA

Imoen pisze...

Faktycznie charakternego miałaś pieska. Ale takie są najbardziej wyjątkowe. Nic dziwnego, że pozostała pustka...

Pozdrawiam.

cyrylla pisze...

A wiesz Mario że też mieliśmy jamnika ?
Dzielnego psa Froda :-) Co to był za uroczy pies! Pod każdym względem. Bardzo nam go brakuje...
Moi rodzice nie zdecydowali się już na kolejnego zwierzaka.
A w ogrodzie mimo deszczu wszystko kwitnie jak zwariowane ;-)

Mira pisze...

Pies, który mieszka z człowiekiem tyle lat, to już nie pies, to domownik. I jak każdy ma swoje humory i przyzwyczajenia. Jest uczestnikiem domowych zdarzeń i bohaterem historii rodzinnych. Potem zostają wspomnienia i zdjęcia. I pewnie najszybciej zapomina się to, co wkurzało.

artambrozja pisze...

Mario , a wiesz, ze ja się poryczałam :(((
Mieliśmy dwa cudne jamniory - i tez zawsze sprawiały wrażenie , że myślą , że kombinują .
Od samego początku spały przy naszym łóżku w sypialni, zawsze jeździły z nami na wakacje.
A teraz ich nie ma - w ubiegłym roku po 11 cudnych latach obaj odeszli :((
W dodatku Twoje psisko jest strasznie podobne do mojego Rocky'ego. :((

joanna pisze...

Mario, jak mogłaś... Nie poczęstowałaś Gapci tortem?!
Dzięki za te wspomnienia - byłam ogromnie ciekawa jaka była Gapa :)Teraz wiem: CUDOWNA!!!

Kiedy opowiadano mi o udzkich cechach jamników nie wierzyłam do momentu, aż doświadczyłam tego na własnej skórze ;)) Gapcia wyglą,jak siostra Bankisia :) Wkrótce wrzucę kilka zdjęć na jego bloga.
No i nie byłabym sobą, gdybym nie namawiała Cię na kolejnego jamniorka - może stąd:
http://tiny.pl/htxmk ?

Ściskam mocno :)

MariaPar pisze...

Joasiu, widziałam Twojego Bankierka jak łasił się pod firanką... Boże, skąd Ja to znam !
Gapa bardzo się peszyła, gdy przyłapywaliśmy ją na tym samogłaskaniu. Pozdrawiam

Jolanna pisze...

Ach wzruszyłam się historią o Gapie.
Piękne wspomnienia.
Uściski ślę.

ila pisze...

Cudna historia i piesek, bardzo się wzruszyłam bo sama miałam kiedyś identycznego pieska. Pustka ta zostaje do końca życia, nie do zastapienia prze innego czworonoga. A zdjęcia również śliczne... Pozdrawiam ciepło!!

Ata pisze...

Świetna zabawa i urocza historia :-))
Z przyjemnością przeczytałam :-)

elisaday79 pisze...

Cudna psinka! Z tym tortem mnie rozbawiłaś szczerze!:) Szkoda, że już w czasie przeszłym o niej....
Fajna zabawa zdjęciowa:)
Serdecznie pozdrawiam:)

blog niedzielny pisze...

dziekuje za zaproszenie,mam nadzieje ze uda mi sie wyskobac na tyle czasu zeby cos znalesc w swoich albumach :)pieska pamietam :) :) z pierwszych Twoich postow :)

Fuerto pisze...

Piekny piesiu

gosiulaart pisze...

Kochana ta twoja gapcia była...

ika pisze...

Piękne, mądre oczy spoglądają na mnie ze zdjęcia : Wiem jakie potrafią być jamniki bo u moich rodziców już trzeci z kolei w domu, tym razem czarny Bufo lat 13!! Ale jest przekochany, tak jak Twoja Gapcia :)
Uściski, trzymaj się cieplutko!

Nettika pisze...

Bardzo dziękuję za zaproszenie :) Twoja opowieść przywodzi ciepełko , rzadko spotykane ,prawdziwy balsam dla duszy i jakie piękne zdjęcia :) Pozdrawiam cieplutko

Beatta pisze...

Piękne wspomnienie...Smutno mi bo nasza boksia ma już piętnaście lat i zbliża się do końca drogi...Urocze zdjęcia:) Pozdrawiam:)

Elamika pisze...

Cudne te oczka są pieska. Takie że aż chwytają za serducho.

violcio11 pisze...

Sliczna historia. Pozostaly Ci po nim piekne wspomnienia.