...a ja próbuję w domu stworzyć namiastkę wiosny. Ostatnio w fioletowym kolorze. Pachnące goździki.
Długo stoją w wazonie i z dnia na dzień są coraz bardziej rozwinięte.
A to moja stara nowa komoda. Pewnie pamięta XIX wieczny dom. W moim jest od czterech lat. Właśnie tyle czasu spędziła w garażu. I doczekała się. Pełni rolę spiżarki. Pomieściła sporo słoików z zaprawami. I teraz potrzebne zapasy mam zawsze pod ręką.
Zachowałam oryginalny kolor i wiekowe ślady użytkowania.
Pożegnałam niechcianych "lokatorów" ale wejścia do ich żerowiska pozostawiłam transparentnie zaślepione.
A Wam życzę udanego weekendu. Pozdrawiam serdecznie.
44 komentarze:
Moje ulubione, fioletowe:)Komoda piękna, moja też miała ślady imprezy kornikowej, uważam że nadaje to stylu:) wiem ze dziwnie to brzmi ale w mojej komodzie uwielbiam te ślady, nie wiem czemu:d
Przepiękna ta komoda! Uwielbiam Twój domek:)
Dziś jadę do miasta więc też się uzbroję w goździki:)))
Pozdrawiam ciepło i słonecznego weekendu Ci życzę!
takie kwiaty są ratunkiem na pogodę za oknem:))) ślicznie wyglądają i ten kolorek... a komoda..ma coś w sobie, dzięki tym kornikom nawet zyskała:))) dobrego dnia i całego weekendu!:)
przy okazji zapraszam na konkurs:)
takie cudo tyle czasu w garażu:]?? oj, oj.kolor goździków śliczny, gdzie takie Pani dostała? pozdrawiam
też lubie goździeki za to, że długo stoją w wazonie, ślicznie pachną i są w tylu kolorach :)
a komoda piekna, aż szkoda że tyle przestała gdzieś w czeluściach garażu :(
Piękna komoda.
Piękny kolor gożdzików.
Piękna spiżareczka. Kolejny mebel z historią i duszą.
I ja przyłączam się do grona entuzjastek mebli nadgryzionych zębem czasu i korników. Lubię, gdy to wszystko widać, lubię naturalny kolor drewna, czasem rzeczywiście lepiej jest powstrzymać się z malowaniem, czy bieleniem.
Pogoda zmienna jak kobieta, choć mnie ten kierunek zmian bardzo odpowiada. Byle do wiosny!! Miłego weekendu.
Przepiekny kolor gozdzikow a i szklo wrzosowe pieknie skomponowalas,,sliczna ta stara komoda, nie wazne co w niej jest..dla mnie to piekny mebel..kocham takie klimaty...oby do wiosny,,
Piękny mebelek! Goździki stoją też w moim wazonie, bardzo je lubię:)
Ach, mi tez się chce wiosny. Hiacynty mi tak zapachniły, że chciałoby się zobaczyć pszczoły :-)
Komoda wygląda pięknie i dostojnie, i te koronki jak babciny czepek.
Buziaki i słoneczka w weekend!
Gdzie Ty wynajdujesz takie perełki? :) Piękna jest ta komódka i urokliwa wielce - szczególnie, że zostawiłaś ją z oryginalnym "ubraniem". :) Pozdrawiam serdecznie
cudna komoda !!! ja też tak mam że rzeczy muszą się naczekać ach do nich dojrzeję...a kolor goździków jest prze cu dny !!!!! pozdrawiam z krainy bez śniegu, na szczęście bo codzienny bieg z Tosią w wózku (bo nie mam sanek) do żłobka strasznie mnie fizycznie wykańczał hihihi, ewa
Piękne goździki, mebelek rewelacyjny z oznakami czasu:) pozdrawiam ciepło
Mario jak taką piękność mogłaś trzymać tyle czasu w garażu!!!
Goździki coraz bardziej lubię, kiedyś kojarzyły mi się z końcem roku w szkole. Ach kiedy to było;-)
w dalszym ciągu widzę ją u siebie :)
idealny kolor, styl i wielkość.
wymarzona.
kwiatki to dobry pomysł na ten paskudny czas :)
a komoda śliczna!!
Komoda piękna... dobrze, że zachowałaś jej pierwotny kolor i te ślady. Goździki...
za długowieczności i kolorki i ja kocham goździki....a komoda jest oszałamiająca:)))))
Komoda cudo, cynamonu nie nawidza wszelkie robactwa wiec mozna posypac i tu i tam
Gozdzikowy fiolet jest piekny
Wspanialego weekendu
Pięknie u Ciebie. Lubię takie klimaty, może kiedyś zagoszczą u też mnie.
Kocham takie stare mebelki.
Cudownie że nie został pobielony.
Taki śliczny antyk nie powinien być ruszany.
A goździki i u nas się pokazały i dzisiaj kupiłam żółte.
Cieszyłam się jak mała dziewczynka.
W zeszłym roku z odrostów udało mi się wyhodować kilka krzaczków.
Pozdrawiam Lacrima
Twoja spizarnia jest urocza :)
Fajny pomysl aby w komodzie trzymac weki. Kolor ma przepiekny, a dziurki po bylych lokatorach dobrze ze zostawilas. Teraz nowe meble mozna kupic ze sztucznymi dzurkami niby po kornikach.
pozdrawiam
Piękny kolor. Wczoraj przyniosłam do domu tulipany w takim kolorze, też cieszą oko. Lubię goździki. Na szczęście przeżywają swój renesans a grupa ich fanów wciąż się powiększa.
Starej nowej komody ... zazdroszczę:))
Pozdrawiam
Tomaszowa
Oj, się czepię, ale rozwiej kornik czy kołatek? Oczywiście chodzi o moje wątpliwości co żre meble:) Dałaś mi do myślenia z tym fioletem, na szczęście niedługo mam okazję, żeby dom tonął w kwiatach:)
Pozdrawiam :)
Witaj Dorotko. Obstawiam kołatka. Kornik wsuwa "żywe" drzewo.
Pozdrawiam ciepło a wszystkim dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
Dzisiaj powróciła zima. Za oknem biało. Zaraz "odpalam brykę" i jadę po pęki wiosennych kwiatów:-)
Miłego weekendu Kochani
Piękna namiastka wiosny u Ciebie, ja mam złe dni, chyba też pomyśle o wiośnie tak jak Ty, kwiaty działają cuda....pozdrawiam...
Piękna komoda:)))sznyt czasu i "goście" tylko dodaje jej uroku:)))Ja też przywołuję wiosnę kwiatami w domu i chyba się trochę udało,bo przynajmniej nie ma śniegu:)pozdrawiam
Mam podobną komode, może trochę mniej strojna, i tez podgryzioną:) a te goździki należą do moich ulubionych, pozdrawiam weekendowo:)
Śliczna komoda że też tak długo czekała:))))wiosnę trzeba będzie wabić na wszystkie sposoby:))Pozdrawiam
Nie wszyscy lubią a ja bardzo - zapach goździków i frezji...
Komoda zaś wzbudza respekt - tym ile przeżyła - dobrze, że przyszła jej kolej i zamieszkała wśród wyjątkowych ludzi...
I u mnie goździki ale różowe jasne i ciemniejsze :)) a komoda jest przepiękna !!! a myślałam , że tylko mój kredens ma tyle dziurek po kornikach :)) Pozdrowionka wiosenne :))
uwielbiam takie slady po robaczkach. A czym te slady zabezpieczasz, albo jak sprawdzić czy zwierzaki jeszcze są?
Takie cacko w garażu :) dobrze że w końcu trafiło na salony :) kwiaty też bardzo lubię
i ja zaklinam i przywołuję wiosnę na wszelkie sposoby:) a domowa spiżarnia - cudo jakich mało..ale to już wiesz:) pozdrawiam niezwykle ciepło:)
Ślady po lokatorach? To przecież historia mebelka ;-) Piękna jest ta komoda! Pamiętam, że jako nastolatka nie lubiłam takich mebli, teraz mnie zachwycają!
Ja przyciągam wiosnę hiacyntami, jak przekwitną - biegnę i kupuję nowe doniczki :-)
Pozdrawiam!
ojejciu ta komoda jest WSPANIALA!!!
usciski:-)
:))) te wiekowe ślady użytkowania dodają jej tylko uroku. Jak zawsze ślicznie, pozdrawiam
Komoda, kwiaty, pięknie u Ciebie. Pozdrawiam
Piekny mebelek i Ty cudna mama:)jak zawsze:)
Ta komoda to jedna z piękniejszych jakie widziałam!!
pozdrawiam!
zgoździki to takie niedoceniane u nas kwiaty... zaszkodziły im zdecydowanie czasy PRL... ale chyba powoli sie tok zaciera- dziękuje, że mi o nich przypomniałaś... chyba sprawię sobie taki bukicik...
komoda oczywisćie piękna... i ta historia pozostawiaona... mmmm... to lubię!
cos mi chyba bloger szwankuje, bo mi wyswietlił , ze Twój wpis był publikowany 12 sek. temu... a tu juz tyle komentarzy???
a on sie okazuje z piątku jest... hm... niedobrze...
Pięknie żyjesz,ciekawie piszesz, a meble odnawiasz bardzo dokładnie, widać w nich Twoją pracę, wiedzę,
serce... Pozdrawiam i podziwiam... Sara
Prześlij komentarz