wtorek, 11 sierpnia 2009

Nowe życie....


Ten fotel jeszcze parę dni temu był spleśniały, nie miał nogi i był niebieski. Dzisiaj dostał nowe życie i jeszcze długo posłuży mieszkańcom Zielonego Kuferka...

Lubimy starym przedmiotom ofiarowywać nowe życie. Odwdzięczają się Nam długim i solidnym użytkowaniem. Na przykład stare nogi od maszyn do szycia w Naszym domu stanowią już nie jedną bazę dla biurka czy podstawy dla stylowej umywalki. Brzydki, sosnowy regał na książki dostał nowy orzechowy kolor i szyfonową kotarkę i świetnie służy za bieliźniarkę w łazience.
Natomiast kilka starych, suto zdobionych kafli piecowych, zarośniętych prawie całkowicie trawą, znalezionych w dziadkowym rowie, po wyszorowaniu i złożeniu ( co prawda było ich zbyt mało, aby powstał piec kaflowy) stanowi dzisiaj oryginalną, zabudowę w angielskim stylu dla kominka elektrycznego i uświetnia swoim widokiem pomieszczenie zaraz po wejściu do domu.


Lubię tę koronkową robotę. Wypędzanie mieszkańców starej komody zajmie sporo czasu,
ale cierpliwość zostanie nagrodzona piękną, stylową eklektyczną komodą.
A to nie wiem co to jest ? Barek, toaletka ? Nazwałam go pomocnikiem. W tej chwili jest brzydki, pomalowany na mahoniowy odcień. A pod spodem kryje się piękna dębina. Moje ukochane drewno. W każdej odsłonie; czy miodowy, czy ciemny dla Mnie jest drewnem o najpiękniejszej strukturze słoi, aż szkoda przykrywać do innym kolorem. Nie mogę doczekać się końcowego efektu.
To oczywiście też dębina. Jakże ciężkie są te szafeczki nocne. W dobrym stanie, wymagają tylko lekkiego przeszlifowania i odświeżenia woskiem. No i oczywiście
nowych uchwytów przy szufladkach.

Buszowałam parę dni temu w Czaczu. Przechwyciłam za parę złotych kilka starych mebelków.

7 komentarzy:

An-na pisze...

Witaj! Z niecierpliwością czekam na następne posty, w których pokażesz, jak ostatecznie wyglądają odnowione meble. Dla mnie to sztuka niedostępna, mogę w najlepszym razie asystować mężowi, kiedy się decyduje coś starego naprawić albo odnowić...

Pozdrawiam :)

MariaPar pisze...

Droga An-na. Postaram się pokazać koleje losów moich gracików. Dziekuję

blog niedzielny pisze...

za kazdym razem jak czytam ,wspominasz o czaczu co tO jest ? milo ogladac jak stare brzydactwa nabieraja nowego uroku

Elle pisze...

ach! cuda masz u siebie! to będą piękne mebelki jak już doprowadzisz je do stanu używalności :)
Pozdrawiam serdecznie :)

Bianca~ pisze...

Wspaniałe łupy ci się trafiły. Aż pękam z zazdrości, że nie mam w pobliżu takich miejsc, gdzie można się tak obłowić. :))

Jo-hanah z Wrzosowej Polany pisze...

Super! A pokażesz nam te kafle? I bardzo zaintrygowały mnie nogi od maszyny jako podstawa pod umywalkę! Z niecierpliwością czekam na dalsze relacje z Waszego Kuferka :D
Pozdrawiam serdecznie

MariaPar pisze...

Ok.Pokażę kafle i nogi.Pozdrawiam.