poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Zawstydzilam się...


Zajrzałam do Moich ulubionych miejsc. A tam co ? Praca wre ! Alizee zrobiła zapasy na zimę, Bianca pracuje nad zyrandolem, ivon777 wyprasowała przez weekend wszystko co wpadło jej w ręce a 13ka wyszykowała synkowi pokoik. A Ja ?
A Ja wraz z mężem buszowałam w niedzielny poranek na starociach ( patrz foto niżej). upolowaliśmy perełeczki, dosłownie za grosiki.
Ale dzisiaj nadrobiłam i poprawiłam Swój wizerunek Pani Domu. Oto efekty: Gruszki w occie, palce lizać !

12 komentarzy:

aagaa pisze...

Gruszki w occie?O śliwkach w occie to słyszałam ale o gruszkach to nie.Zadziwiasz
Pozdrawiam

MariaPar pisze...

aagaa, uwierz Mi, pychota przez duże p. Pozdrawiam.

alizee pisze...

Tak tak, gruszki w occie pyszota, też jadłam.

Ale Wiesz też bym wolala po starociach pobuszować, zwłaszcza z takim efektem jak pokazałaś...

Pozdrawiam serdecznie

Nettika pisze...

No ta ja się zawstydziłam i przyznaję , że po starociach wolę buszować i listy pisać niż zapasy robić :)) Pozdrawiam słonecznie

blog niedzielny pisze...

chyba wolajabym je jesc jak robic ;-)

joanna pisze...

Przepis! Szybciutko poproszę :))
Lubię i jeszcze nie robiłam ,a te sklepowa są dla mnie za ostre...
Starocie suuuuper :))

Pchełka pisze...

Dziewczyno! jesteś WIELKA!!!Pozdrawiam:)

Elle pisze...

Nie zawstydzaj mnie proszę :) Bo mam i prasowanie w plecy i żadnych przetworów nie zrobiłam :)
Pozdrawiam :) Gruszki - pycha!

Bochenko Artdeco pisze...

wygladaja rewelacyjnie i z pewnoscia tez tak smakuja! Nie ma to jak dobra motywacja!
POzdrawiam!

Bea pisze...

Ja tego lata niestety zadnych przetworow jeszzce nie robilam (z powodu trwajacej kontuzji... :( ).
Mam nadzieje, ze zdaze jeszcze ze sliwkami ;)

Pozdrawiam serdecznie!

Iza Jankowska pisze...

Witaj,nie pokazuję swoich gruszek bo wiem,że mozna mieć przesyt "słoikowania".Jestem z wizytą pierwszy raz,więc nie będę się rozsiadać.Bardzo sympatyczny blog i będę Cię odwiedzać.Pozdrawiam.

martar pisze...

O rany,,,w takim razie nie wspomne jaka ze mnie "pani domu"...co wraca mezus,,to farby sie walaja,,,prasowanie w plecy,,,do kurzu tez mozna sie przyczepic,,
Jedyne co zrobilam to ogoreczki i jabluszka,,,
no i ucze sie "piec" zaczynam to lubic,,,
a jak masz mozliwosc to buszuj po targach;;))

sciskam