poniedziałek, 12 października 2009

Jak ten czas leci...

Przygotowania do remontu trwają. Z przepastnych kredensów pełnych porcelany wszelakiej, wydobyłam przecudnej urody, serwis do herbaty z laki. Niby nic ciekawego, na pierwszy rzut oka ale dla Mnie ma szczególne znaczenie. Jest to prezent ślubny, jaki zrobili sobie sami Moi rodzice. Nie bagatela prawie 50 lat temu. Odkąd jestem mężatką, ów serwis należy do Mnie.
Laka jest bardzo lekka. Herbata zaparzona w takiej filiżance ma bardzo dobry smak. I te misternie wykonane malunki. Perfekcja i niesamowita dokładność.

9 komentarzy:

blog niedzielny pisze...

no to uchowal ci sie kawalek rodzinnej histori :-)a te malunki na tym materiale to tez nalezy do serwisu? czy to obrus?ladnie sie to wszystko razem prezentuje

bestyjeczka pisze...

Bardzo klimatyczny! Podoba mi się to połączenie malachitu i starego złota.

aagaa pisze...

Czy do serwisu jest też taca?
Pięknie się prezentuje cały komplecik!
Pozdrawiam

MariaPar pisze...

To nie obrus, tak do serwisu należy też ogromna taca. Pozdrawiam.

alizee pisze...

Śliczny.... chętnie napiłabym się herbaty z takiego cudnego serwisu.
Pozdrawiam

rumianek pisze...

Piękna pamiątka.
Dobrze, że nie ulegliście żadnej modzie i ten piękny serwis dalej cieszy Wasze oczy i serca...no i nasze oczy :)
Pozdrawiam

Nettika pisze...

Z klimatem i jaka pamiątka a to najcenniejsze :) Pozdrawiam goraco

Ita pisze...

Moja mama zbierała różności z laki i gdzieś to wszystko leży popakowane w tym identyczny serwis do herbaty . Jako dziecko lubiłam się nim bawić ,oczywiście pod czujnym okiem mamy . Bardzo ładna pamiątka .
Pozdrawiam ciepło.

Apuni pisze...

Bardzo lubię zaglądać do Ciebie. Bardzo tu miło. Chciałabym Ci przekazać wyróżnienie, które sama właśnie otrzymałam. Zapraszam na mojego bloga.