czwartek, 29 października 2009

Potrafi jeszcze Mnie zaskoczyć...

Tak, Mój mąż potrafi zaskoczyć (Mnie). Wysłużony, stary Łucznik dostał nową oprawę. Zdemontował Singera i w jego miejsce wkomponował Łucznika na prąd.
Koniec z noszeniem maszyny po całym domu i rozkładaniem gdzie popadnie. Najczęściej lądowała na kuchennym stole. Dlatego nigdy nie chciało Mi się brać za szycie czegokolwiek. A teraz to co innego... Siadam i szyję, gdy tylko zechcę. Fajna, nie !?

15 komentarzy:

Małgosiaart pisze...

No piękna jest ta oprawa! Mężowi należy się pochwała, zasłużył na nią w pełni:)Przesyłam słoneczne pozdrowienia znad morza.

Elle pisze...

Świetna! Zazdroszczę.. marzy mi się taka :)
Pozdrawiam serdecznie :)

aagaa pisze...

Świetny pomysł z połączeniem tych dwóch maszyn.Mężowi należą się pochwały.
Przegapiłam poprzednie posty.Gratuluję pieknego wieszaczka i baaardzo podoba mi się pokój po remoncie.Kolory są śliczne.
Pozdrawiam

Pchełka pisze...

Piękna oprawa..Ty jemu słoiczki..On Tobie..oprawę ..hmn....no cudne!!!

Ita pisze...

Super ! Mężowi należą się słowa uznania . Jak się dorobię porządnego biurka pod komputer ,mój przerobiony stolik, mam zamiar też tak wykorzystać .
Pozdrawiam .

rumianek pisze...

Piękne połączenie.
Słowa uznania dla tak pomysłowego Męża.
Pozdrawiam

Nettika pisze...

No pewnie , że fajnie mieć taka drugą połowę :) Oprawa cudna .. Pozdrawiam serdecznie

Mili pisze...

PO pierwszym zdjęciu spodziewałam się maszyny starej a tu ooooo prosze jaka niespodzianka. naprawdę Twój Mężuś miał fajny pomysł.

Ja tez tak wędrowałam z maszyna od pokoju do kuchni i ciągle komus przeszkadzała. Zrobiłam sobie taki kącik prowizoryczny na razie. Prawdziwy urządzę sobie jak będę miala juz swój domek (narazie to marzenia ;)

pozdrawiam

Małgośka pisze...

Świetnie!Też mi się marzy coś podobnego.Słowa uznania dla męża.Pozdrawiam serdecznie.

ushii pisze...

ale masz teraz wygodnie... ja też ciągle tułam się z maszyną po kątach więc wiem jakie to uciążliwe...
kochana nie widzę nigdzie Twojego maila, więc tu napiszę, mogłabyś przesłać mi swój adres, bo mój mikołajek nie wie gdzie ma Cię szukać :)

pozdrawiam!

ivon777 pisze...

Fantastyczna niespodzianka i w ogóle! To się nazywa Pan Mąż przez wielkie M. To naprawdę niezwykły pomysł i wykonanie . Z pewnością masz teraz wygodny warsztacik krawiecki - a jednocześnie taki " z duszą " - jakiego tylko można pozazdrościć.
Serdecznie pozdrawiam!

framogulaworld pisze...

No, no maszyna jak marzenie! A Meżowi należy się pochwała :)
pozdrawiam

llooka pisze...

Brawo za pomysł! Piękny romans starego z nowym;)
Cieplutko pozdrawiam!

violcio11 pisze...

Swietny pomysl. Wyglada nadal bardzo dekoracyjne, i mozna na niej szyc. Stale miejsce do szycia ze duzo warte.

Trzpiot pisze...

taki mąż to skarb :-)